Strona Główna Centrum ś.p. kard. Dionigi Tettamanzi: "Europa w nauczaniu Jana Pawła II"
ś.p. kard. Dionigi Tettamanzi: "Europa w nauczaniu Jana Pawła II" PDF Drukuj Email
sobota, 05 sierpnia 2017 12:17

Dzisiaj w pobliżu Mediolanu zmarł w wieku 83 lat emerytowany arcybiskup stolicy Lombardii, kard. Dionigi Tettamanzi. Był współpracownikiem Jana Pawła Wielkiego. Na zakończenie II Specjalnego Zgromadzenia Synodu Biskupów poświęconego Europie (1999 r.) sekretarz generalny Synodu kard. Jan Pieter Schotte podarował wszystkim uczestnikom obrad książkę zatytułowaną «Giovanni Paolo II — Profezia per l'Europa» («Jan Paweł II — Proroctwo dla Europy»). Wstęp do tej antologii tekstów papieskich, który zamieszczamy poniżej, napisał ówczesny arcybiskup Genui i późniejszy arcybiskup Mediolanu, zmarły dziś kard. Dionigi Tettamanzi:

"W dziesięć lat po historycznym przełomie 1989 r. można odnieść wrażenie, że euforia tamtych dni i miesięcy ustąpiła miejsca pewnemu rozczarowaniu, zagubieniu czy znużeniu, jeśli nie wręcz sceptycyzmowi. Zbliżamy się już wielkimi krokami do końca obecnego tysiąclecia, ale marzenie o zjednoczonej Europie nadal pozostaje dalekie od spełnienia. W ostatnim okresie powstały na naszym kontynencie nowe podziały i nowe mury, a upragniony «wspólny dom europejski» wydaje się wzniesiony na piasku, drży w posadach i grozi zawaleniem. Jak czytamy we «Wprowadzeniu» do Instrumentum laboris II Specjalnego Zgromadzenia Synodu Biskupów poświęconego Europie, «wielu sądziło, że niezwykłe wydarzenia 1989 r. radykalnie zmienią bieg dziejów i Europa nie zazna więcej dramatów i konfliktów, jakie w ostatnich latach znów podzieliły kraje i narody kontynentu. Choć w wigilię trzeciego tysiąclecia nasz kontynent ma do dyspozycji ogromne dziedzictwo wiary i chrześcijańskiego świadectwa, a jego narody współistnieją w warunkach niewątpliwie większej wolności i jedności, Europa odczuwa niszczące konsekwencje dawnej i najnowszej historii, które przeniknęły do najgłębszych pokładów świadomości narodów i często rodzą w nich poczucie zawodu i rozczarowania. Wielkie jest zatem niebezpieczeństwo, że Europie zabraknie nadziei. Dzisiaj pytamy, czy można odnaleźć zagubioną nadzieję, i to nie w sposób powierzchowny i doraźny, ale głęboki, solidny i trwały» (n. 2).


Jeśli takie stoi przed nami wyzwanie, nie możemy z pewnością pozostać obojętni ani zadowolić się rozwiązaniami cząstkowymi czy doraźnymi, jakbyśmy nie potrafili odpowiedzieć na ową głęboką potrzebę, obecną — choć czasem ukrywaną albo nawet tłumioną — w zranionym sercu starej i znużonej Europy, szukającej z trudem i po omacku owego «suplementu duchowego», którego brak odczuwa. Europy poszukującej owej młodości i żywotności, które pozwoliłyby jej nie upaść, a przywrócić mieszkańcom kontynentu smak życia, otworzyć się bez lęku, ale z wielkoduszną i dalekowzroczną mądrością na imigrantów stojących u jej granic, zająć należne sobie miejsce w gronie narodów, ofiarowując całemu światu zasoby mądrości i wartości, które w przeszłości uczyniły ją wielką i których świat oczekuje od niej także dzisiaj.

Powstaje jednak pytanie: co i kto może przywrócić nadzieję Europie?

W listopadzie 1998 r., w orędziu do pierwszej europejskiej konferencji dyrektorów krajowych i biskupów odpowiedzialnych za duszpasterstwo socjalne i świata pracy, Jan Paweł II napisał: «Europa potrzebuje nadziei, którą wszakże może jej przynieść tylko ktoś, kto wskazuje człowiekowi wzniosłe wizje duchowe i moralne, jakie kształtują się dzięki uważnemu odczytywaniu znaków czasu i mądrościowemu spojrzeniu na historię, w świetle słowa Bożego, przyjmowanego i rozważanego w harmonii z Kościołem» (n. 1585 w omawianym wydaniu).

W historii i w dniu dzisiejszym Europy nie brakło nigdy i nie brakuje takich ludzi. Wystarczy choćby wspomnieć «ojców założycieli» nowoczesnej Europy, ożywianych głęboką wiarą chrześcijańską, którzy — jak często podkreśla Papież — ukształtowali i ukazywali innym wzniosłą i integralną wizję Europy.

Jednakże uważna lektura niezliczonych wypowiedzi papieskich — zgromadzonych w tym tomie dzięki cierpliwej i starannej pracy ks. prał. Mario Spezzibottianiego — zachęca i upoważnia do uznania także Jana Pawła II za jednego z tych «założycieli» Europy, za zwiastuna i twórcę zjednoczonej «Europy ducha», za «proroka» nowej Europy dnia dzisiejszego i jutrzejszego. Wszystko to dlatego, że Jan Paweł II jest jednym z ludzi zdolnych przywrócić Europie nadzieję!

Przez 21 lat pontyfikatu Papież ukazuje bowiem Europie i Europejczykom wzniosłe wizje duchowe i moralne. Są to wizje jedności w różnorodności, twórczej wierności chrześcijańskim korzeniom, wolności w prawdzie i solidarności. Jak wynika zwłaszcza z metafory «dwóch płuc», którymi Europa powinna znów oddychać, przed kontynentem europejskim otwiera się perspektywa jedności. Przede wszystkim jedności kościelnej, właściwej jedynemu Ciału Chrystusa, który jest obecny i działa w historii przez swojego Ducha. Z tej jedności, jako daru Ducha Chrystusa, ofiarowanego Kościołowi, wypływa pilna potrzeba udzielenia odpowiedzi, osadzonej w prawdzie i miłości, na wyzwanie ekumenizmu w Europie i w świecie. Jedność ta nie ma jednak wymiaru wyłącznie kościelnego, ponieważ dotyczy także narodów współtworzących Europę. Dlatego istnieje potrzeba budowania «wspólnego europejskiego domu». Mówiąc ściślej, jedność ta nie oznacza bynajmniej jednolitości, która wszystko redukuje do jednego poziomu, zubożając Kościół i społeczeństwo, ale wyraża się i wzrasta poprzez wielorakość kultur dawnych i obecnych. Taka jedność buduje się i rozwija także poprzez wzajemną «wymianę darów» między różnymi ludami, kulturami i Kościołami. Jest to wreszcie jedność żywa, która będzie mogła stać się źródłem życia w takiej mierze, w jakiej kontynent europejski zdoła odkryć na nowo swoje chrześcijańskie korzenie, powracając do nich i dochowując im wierności, nie pod wpływem jakiejś tęsknoty za przeszłością, ale w sposób dynamiczny i twórczy, tak aby móc podejmować współczesne wyzwania i doprowadzić do nowego spotkania Ewangelii ze zmienioną rzeczywistością społeczną, ekonomiczną, polityczną i kulturową. Właśnie ta twórcza wierność własnym chrześcijańskim korzeniom pozwoli mieszkańcom Europy i jej narodom zaznać owej autentycznej wolności, która oparta jest na prawdzie, łączy się z miłością i ofiarą, wzrasta i wyraża się przez solidarność oraz realizuje się przez dar z siebie, a której Chrystus jest zwieńczeniem i pełnią. Pozwoli Europie też zachować niezachwiane przekonanie, że poza Chrystusem nie ma prawdziwej wolności oraz że wiara w Niego nie jest bynajmniej opium dla ludów, ale najlepszą gwarancją i najskuteczniejszym bodźcem dla ich wolności.

Te wzniosłe wizje duchowe i moralne kształtują się u Jana Pawła II pod wpływem uważnego odczytywania znaków czasu i mądrościowej interpretacji dawnej i współczesnej historii naszego kontynentu. Wszystkie te postawy są najbardziej wyrazistym świadectwem tego, że Papież «z miłością uczestniczy od wewnątrz w historii» Europy i z pasją śledzi wszystkie wydarzenia. Każdy epizod — wielki czy mały, radosny czy smutny — przyciąga uwagę Papieża, który uczestniczy w nim z bliska i bezpośrednio. Właśnie ta obecność, nacechowana miłością i życzliwością, pozwala mu odkryć, docenić i poddać pod rozwagę wszystkich każdy, nawet najdrobniejszy krok naprzód w długim i żmudnym procesie budowania wymarzonej Europy — zjednoczonej, wolnej, solidarnej i pojednanej, która nie będzie tylko Europą rynków, ale przekształci się w Europę narodów, obywateli, mężczyzn i kobiet, aby stawać się coraz bardziej jedną wielką «Europą ducha». Ta «bliskość» Jana Pawła II Europie pozwala mu widzieć i interpretować niezwykłe i gwałtowne przemiany roku 1989 jako prawdziwy opatrznościowy kairos o doniosłym znaczeniu dla całej rodziny ludzkiej. Zarazem ta sama «bliskość» sprawia, że Papież nie przyłącza się do chóru łatwego i fałszywego entuzjazmu, i każe mu przypominać o nietrwałości tych niezaprzeczalnie pozytywnych przemian oraz przestrzegać przed zagrożeniami, jakie mogą im towarzyszyć. Podobnie jego «uczestniczenie z miłością w historii od wewnątrz» każe mu zdecydowanie piętnować wszystko, co w życiu Europejczyków jest niezgodne z Ewangelią, i wyrażać jednoznacznie krytyczne opinie o zjawiskach — takich jak nowe konflikty, których miało już nie być — hańbiących i poniżających Europę, gdyż niegodnych człowieka i Europy jako takiej.

Najgłębszym źródłem tej zdolności przywracania nadziei Europie jest jednak «misja prorocka», którą Papież realizuje z niezmożoną wytrwałością. Niestrudzenie «mówi o Bogu», głosi Jego słowo, wzywa człowieka, aby spotkał się z Jezusem, nie lękając się Go i nie bojąc się otworzyć Mu drzwi serca, społeczeństwa, narodów. «Europo, otwórz drzwi Chrystusowi!»; «Odnajdź samą siebie. Bądź sobą. Powróć do swych początków. Odkryj swoje korzenie»; «Odnajdź swoją duszę»: oto niektóre spośród wielu dobitnych i obrazowych wyrażeń, jakie przy różnych okazjach słyszymy z ust Jana Pawła II. Mówią one o tym, że nasz kontynent i wszyscy jego mieszkańcy pilnie potrzebują nowego spotkania z Chrystusem i Jego Ewangelią. Stąd właśnie bierze początek nieustanne wezwanie do «nowej ewangelizacji», wciąż powracające w papieskim nauczaniu i posłudze pasterskiej jako nakaz wynikający z więzi między Europą a chrześcijaństwem. To zadanie, którego nie można odrzucić ani odłożyć na później, musi pobudzić do działania cały Kościół, a wraz z nim wszystkie Kościoły i chrześcijańskie Wspólnoty kontynentu, inspirowane wyraźną świadomością, wyrażoną również w «Deklaracji końcowej» I Specjalnego Zgromadzenia Synodu Biskupów poświęconego Europie. Czytamy tam, że «cała Europa stoi dziś wobec wyzwania, by opowiedzieć się na nowo po stronie Boga» oraz że powinna «nauczyć się znów kształtować swoją przyszłość w spotkaniu z Osobą i orędziem Jezusa Chrystusa». Nie należy też zapominać, że nowa ewangelizacja oznacza głoszenie Chrystusa i Jego Ewangelii, ale zarazem łączy się nierozerwalnie z głoszeniem człowieka, jego nienaruszalnej godności osoby stworzonej na obraz Boży, jego świętych i niezbywalnych praw i obowiązków, jego zadań i powinności. W ten sposób «służba Ewangelii» i «służba człowiekowi» splatają się nierozdzielnie jak dwie rzeczywistości bliźniacze, dopełniające się wzajemnie na płaszczyźnie misji pasterskiej Kościoła i ludzkiej odpowiedzialności za społeczeństwo oraz głębokiej tożsamości samego człowieka, zgodnie ze słynną definicją św. Ireneusza z Lyonu: «człowiek żyjący jest chwałą Bożą, a życie człowieka polega na oglądaniu Boga» (Adversus haer. IV, 20, 7).

Być może niektórzy ze słuchaczy czy czytelników słów papieskich o Europie doznają uczucia lęku, zagubienia, niezdatności. W obliczu tego rzeczywiście ogromnego zadania, jakie kontynent musi podjąć, aby odnaleźć swoje chrześcijańskie korzenie i swego autentycznie humanistycznego ducha, nieodparcie nasuwa się pytanie: czy Europa jest w stanie temu sprostać? Odpowiedź na to pytanie zawarta jest w tych samych słowach Papieża, które są nieustannym wyznaniem wiary w Boga działającego zawsze w historii oraz w Jezusa Chrystusa, Odkupiciela człowieka i Zbawiciela świata. Ta wiara Następcy Piotra musi się stać wiarą — to znaczy przekonaniem i pewnością — całego Kościoła.

Właśnie dlatego słowa Papieża napawają nadzieją — nadzieją wbrew wszystkiemu. Mają tę zdolność, ponieważ nie poprzestają na wskazywaniu «znaków nadziei», tak licznych także w dzisiejszej Europie, że niesprawiedliwością i krótkowzrocznością byłoby ich nie dostrzegać i nie doceniać; mają tę zdolność, bo nie wyrażają jedynie przekonania o słuszności sprawy europejskiej, choć Papież jest jej szczerym obrońcą i rzecznikiem. Słowa papieskie napawają nadzieją, ponieważ opierają ją na krzyżu Chrystusa i na wierności Bogu, który zawsze dotrzymuje danych raz obietnic, a który w Chrystusie i z mocą Ducha Świętego staje dziś u boku ludzi żyjących w Europie, towarzyszy im i wspomaga w trudnościach oraz — jak napisał Jan Paweł II w Redemptoris missio (n. 86) i później wielokrotnie powtarzał — «na progu trzeciego tysiąclecia Odkupienia (...) przygotowuje wielką wiosnę chrześcijaństwa, której początek można już dostrzec».

Oprócz nadziei słowa papieskie pobudzają też odpowiedzialność, to znaczy skłaniają do dobrowolnej i radykalnej odpowiedzi na Boże powołanie, które rozbrzmiewa w dziejach Europy i świata oraz we wnętrzu sumienia każdego człowieka. Ta odpowiedzialność jest zadaniem dla wszystkich i dla każdego, nade wszystko zaś dla Kościoła i chrześcijan, ponieważ Europa jest nie do pomyślenia bez chrześcijan, którzy winni stanąć na wysokości swoich historycznych zadań, aby dać Europie «duchowe dopełnienie», będące nieodzownym warunkiem jej harmonijnego rozwoju i realizacji jej dziejowej misji w świecie.

Cenna jest zatem możliwość — jaką daje nam niniejszy zbiór tekstów — bezpośredniego zapoznania się z papieskimi wypowiedziami i rozważenia ich. Za tę sposobność należy się podziękowanie autorowi, który z dużym nakładem sił i wielkim zamiłowaniem przygotował je do publikacji, opatrując je ciekawym wprowadzeniem oraz aparatem ułatwiającym lekturę.

Miejmy nadzieję, że także wszyscy czytelnicy tych tekstów odczują pragnienie «uczestniczenia z miłością» w dziejach naszej Europy, aby raz jeszcze głosić jej wyzwalające słowo Ewangelii i w ten sposób otworzyć przed nią wzniosłe perspektywy duchowe i moralne, zdolne przywrócić jej nadzieję, której nasz kontynent potrzebuje.

Kard. Dionigi Tettamanzi
Arcybiskup Genui

***

Kardynał Dionigi Tettamanzi urodził się 14 marca 1934 w Renate na północy Włoch. Po ukończeniu mediolańskiego seminarium duchownego przyjął 28 czerwca 1957 w Mediolanie święcenia kapłańskie z rąk ówczesnego arcybiskupa tego miasta Giovanniego Battisty Montiniego, późniejszego papieża Pawła VI.

Do 1960 kontynuował studia na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, zdobywając doktorat z teologii, po czym na terenie swej archidiecezji krótko pracował duszpastersko, a następnie był wykładowcą w uczelniach kościelnych, sędzią w Regionalnym Trybunale Kościelnym Lombardii, asystentem kościelnym lekarzy katolickich i doradców rodzinnych. Jako kapłan-ekspert uczestniczył w dwóch zgromadzeniach Synodu Biskupów. W latach 1987-89 był rektorem Papieskiego Lombardzkiego Seminarium Duchownego i krótko stał na czele Rady Zarządzającej katolickiego dziennika „Avvenire”.

1 lipca 1989 Jan Paweł II mianował go arcybiskupem Ankony-Osimo. 14 marca 1991 został powołany na sekretarza generalnego Włoskiej Konferencji Biskupiej (CEI), w związku z czym ustąpił z urzędu arcybiskupiego. 20 kwietnia 1995 papież przeniósł go na genueńską stolicę metropolitalną i wkrótce potem abp Tettamanzi został wiceprzewodniczącym CEI (do 2000).

Na konsystorzu 21 lutego 1998 Ojciec Święty włączył niespełna 64-letniego wówczas hierarchę w skład Kolegium Kardynalskiego. Jako biskup i kardynał brał udział w kilku zgromadzeniach Synodu Biskupów, a na II zgromadzeniu specjalnym dla Europy w październiku 1999 przewodniczył komisji, która zredagowała orędzie synodalne do ludu Bożego. 6 marca 2000 Jan Paweł II powołał włoskiego purpurata do Rady Kardynałów ds. Zbadania Organizacyjnych i Gospodarczych Problemów Stolicy Apostolskiej.

11 lipca 2002 kard. Tettamanzi został mianowany arcybiskupem Mediolanu i stanowisko to piastował do 28 czerwca 2011, gdy ustąpił w wieku 77 lat. W kwietniu 2005 wziął udział w konklawe, które wybrało Benedykta XVI i w marcu 2013 r. w konklawe, na którym kardynałowie wybrali papieżem Franciszka.

 

Wspierają nas


Kontakt

Centrum Jana Pawła II
ul. Kanonicza 18
31-002 Kraków

centrum@janpawel2.pl

+48 12 429 64 71
+48 12 429 65 71
509 820 102

konta bankowe

Polecane książki

Copyright 2010 © Centrum Jana Pawła II
Design by CHABER